Nie ma lekarstwa na życie.
Czym się leczy duszę?
Czynami?
Słowem?
Dźwiękiem?
Nie.
Ale leczy się ją.
Czasem.
Przypadkiem.
Może nawet Samotnością.
A może tylko Samotnością?
Nie ma lekarzy duszy.
Tu panuje medycyna alternatywna,
ta wchodząca ostatnią nitką szuby w krzywą Gaussa metoda.
Może mnie ktoś naprawić?
Ośrodek uczuć w mózgu mi się zepsuł, tak sądzę.
A może to uodpornienie na ludzi?
W końcu to tylko mała część mózgu jeszcze mniejszego istnienia.
Czynami?
Słowem?
Dźwiękiem?
Nie.
Ale leczy się ją.
Czasem.
Przypadkiem.
Może nawet Samotnością.
A może tylko Samotnością?
Nie ma lekarzy duszy.
Tu panuje medycyna alternatywna,
ta wchodząca ostatnią nitką szuby w krzywą Gaussa metoda.
Może mnie ktoś naprawić?
Ośrodek uczuć w mózgu mi się zepsuł, tak sądzę.
A może to uodpornienie na ludzi?
W końcu to tylko mała część mózgu jeszcze mniejszego istnienia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz