Doszłam do wniosku, że ja sama zdziczałam. Jakoś tego nie żałuję. To dziczenie nie zawsze wychodzi mi na zdrowie, bo jako dzikus mam odwagę zanegować czasem zdanie autorytetu. Może nie do końca rebeliantka, ale czarownica z dziczy już tak. Oczywiście nie popieram w ten sposób jawnego chamstwa i braku kultury osobistej. Przerywać też trzeba umieć, co więcej, jak się chce przerwać, to warto wtedy coś kostruktywnego powiedzieć. Mi osobiście nie chodzi o przekonanie większości do swojego zdania, bo nie ma dla mnie znaczenia, co kto myśli. Ważne, żeby zaczął myśleć samodzielnie. Zajmie mu to pewnie wiele cennego czasu, ale może kiedyś dostrzeże korzyści.
Byleby nie być bezmyślnym automatem, który daje się wszystkim przeprogramowywać, jak chcą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz