niedziela, 16 lutego 2014

Pingwin Bawi Się W Poetkę (5)


Jak to jest w przyrodzie

Moment wschodzącego słońca.
Taki inny.
Taki intymny.
Taki tylko dla mnie.
Widok wschodzącego słońca.
Taniec barw, światła, zapachu, smaku i melodii.
To nie jest zwykły moment.
To najbardziej magiczna chwila dnia.
Gdy czujesz coś, czego czuć nie powinieneś.
Gdy wszystkie zmysły
tańczą,
mieszają się ze sobą,
przenikają
i rozchodzą się
w każdą stronę duszy.
Gdy dusza oddziela się od ciała mimowolnie i bezwiednie.

Wbrew pozorom to bardzo smutny i melancholijny moment, bo coś się definitywnie skończyło.
Zachód słońca jest obietnicą rozgwieżdżonej nocy, pełnej magii i marzeń.

1 komentarz:

  1. Polemizowałbym czy wschodzące słońce może być z kimkolwiek intymne. Widzi je jednocześnie przynajmniej kilka tysięcy osób, prawdopodobnie więcej.
    Poza tym całość wygląda jakby fragment utworu został wycięty. Po drobnej odzie do wschodzącego słońca zupełnie z czapy wychodzi nawiązanie do zachodu słońca w którym zostaje on zidentyfikowany dopiero w jego połowie, sugerując że mowa była już o nim wcześniej.

    OdpowiedzUsuń